Mówi się, że w niedzielę nie wolno pracować, bo Bóg wtedy odpoczywał, ale kiedy przychodzi wena, to nie ma przeproś. Za moment przedstawię niedzielną, filcową gwiazdę - werbel proszę:
Może mały opis tego niewiadomo-czego znajdującego się powyżej. Jest to okładka na zeszyt o formacie A5. Aplikacja wykonana została z filcu, muliny i kordonka; tył jednolity.
A co do naleśników, to ,,jemy'' je już od przeszło tygodnia, bo cały czas znajduje się jakaś wymówka, żeby nie stać nad patelnią godzinę tylko po to, żeby zamiast tych posmarowanych smażonymi jabłkami z cynamonem, który jest jedną z najcudowniejszych przypraw EVER, najeść się tych ,,suchych'' - nie mają sobie równych, bo po co czymkolwiek smarować próbując na siłę naprawiać coś, co już jest doskonałe? ;)
Ale wczoraj się udało je wreszcie zjeść :)
Gość był jak najbardziej spodziewany i długo wyczekiwany, bo trzeba nam było prawie pół roku, żeby się spotkać na pogaduchy, a jak powszechnie wiadomo, ploteczki dodają endorfin i poprawiają humor nawet tak beznadziejny, jak ten mój dzisiejszy. Dziękuję Ci zatem Izabelo za porcję ,,informacji z kraju i ze świata'' i liczę na więcej, kiedy już wrócisz do życia po katastrofie maturalnej ;)
Przepraszam bardzo, ale w związku z celem owego bloga, wstawiam też to : (prezent urodzinowy dla najfajniejszego czekoladożercy urodzonego 30 grudnia <3 )
awers
rewers
Brelok: filc, mulina, satynowa wstążka, kółeczko do kluczy.
I ostatni już podpunkt nocnego ględzenia : jutjub jednak wie co mi zaproponować <3
stay tuned <3
Ollie piosnkę z linku obowiązkowo dodaj do playlisty ! :D
OdpowiedzUsuńwymyśl coś ciekawego pour moi ! :P
ale cóż chciałbyś mój drogi? ;>
OdpowiedzUsuń