playlist

środa, 20 lutego 2013

Pobytu w domku ciąg dalszy i baaardzo dawno temu zrobiony podkoszulek



Jest jakaś magia w wieczorach spędzanych w domu. Takie uczucie, które wypełnia człowieka po brzegi- ciepło nie do opisania, poczucie, że można wszystko. Rozglądam się po pomieszczeniach, sprawdzam co się zmieniło odkąd po raz ostatni w nich byłam, siadam przed laptopem, włączam ‘playlistę’, początkowo 20 ukochanych piosenek – każda ze swoją własną historią, która później staje się historią bez końca; machiną przenoszącą w czasie. Czajnik piszczy, zapach zielonej herbaty wypełnia powietrze i wiem, że nie mam się o co bać, bo wszystko będzie dobrze, podnoszę wzrok znad klawiatury i napotykam uśmiech mamy, która patrzy na mnie w TEN sposób. Łzy kręcą mi się w oczach, ale serce fika koziołki ze szczęścia – jak dobrze być w domu!

Podkoszulek był malowany daaawno, daaawno temu - jeszcze kiedy mieszkałam na Racławickiej :) Kupiony jest w Zarze podczas obniżek (tak, to ten czas, kiedy tamtejsze ciuchy ''walają się" po podłogach), 101% bawełny ;) Do malowania użyłam farb akrylowych, które są odporne na spieranie. Napis odzwierciedla to co czuję- konia z rzędem temu, kto mnie tam zabierze <3





stay tuned <3

1 komentarz:

  1. Jesteś niemożliwa !! Każda kolejna nuta bardziej zaje... (co by nie było wulgarnie - kropeczki) :)

    T-shirt oryginalny mam nadzieję, że wymyślisz jakiś ciekawy projekt również dla mnie ! :D

    OdpowiedzUsuń