playlist

piątek, 15 lutego 2013

Trudne początki i bóle wszelakie.



Wymyśliło mi się, że poprowadzę bloga; pop kultura niszczy moje poczucie odrębności – trudno. To będzie, jak mniemam, swoisty sprawdzian mojej wytrzymałości. Bardzo nie lubię tych całych początków: mówienia jak mam na imię, co lubię robić i po co to robię, no ale cóż począć? Potencjalnym czytelnikom należy się ,,słowo wstępne’’. No więc (paskudny sposób na rozpoczęcie zdania i od niejednego nauczyciela dostałabym ,,po łapach”), jestem Oliwia, studiuję filologię angielską w Krakowie.

 Po co to robię? Właściwie to sama nie wiem, ale myślę, że mimo iż teraz nie widzę w tym jakiegoś wyższego celu, to sam się z czasem znajdzie. Planuję tu umieszczać wszelakie rzeczy przeze mnie namalowane, uszyte, ulepione i ugotowane.

Dlaczego trudne początki? Siedziałam wczoraj do 03:30 nad playlistą, a mój niezwykle szybki komputer zaciął się 45 tysięcy razy, ale było warto, bo przypomniałam sobie o wszystkich dawno zapomnianych piosenkach.
Rano obudził mnie ból przeokrutny, właściwie to dwa ,,bóle’’ – jeden w kręgosłupie, a drugi to ,,ból’’ na domowe, drożdżowe bułeczki. Pierwszy nie przeszedł, a drugi, że tak powiem- zwalczyłam. Nie mając najzieleńszego pojęcia co robię, podążałam za przepisem i radami mamy rzucanymi w przestrzeń, żebym się nie czuła niedoświadczona. W rzeczywistości byłam, i to bardzo. Garść rad: drożdży nie kroi się nożem, tylko odrywa,  bo inaczej ,, nie urośnie”, a ciasto jest gotowe kiedy ,,odkleja się od ręki’’. Początkowo mówiło mi to tyle, co ,,dodaj tego na oko’’- ,,na oko to chłop w szpitalu umarł”- ten fragment jest Przemka, który dyszy mi w szyję i się strasznie panoszy, ale mi to w gruncie nie przeszkadza, dopóki nie karze mi przeredagować całego tekstu.

Spodziewałam się, że te moje bułki to będzie fiasko, ale o dziwo wyszły dobre. Myślałam, że wyjdzie zakalec, ale ku mojej uciesze są smaczne. Dwóch największych krytyków kulinarnych, w postaci mamy
 i Przemysława, przyklasnęło nie tylko pomysłowi, ale też rezultatom. 

Była też piękna grecka sałatka, która dostarczyła witamin i lody czekoladowe, które dostarczyły endorfin, ale i poczucia winy.


Tyle słowem wstępu i do usłyszenia :)
stay tuned <3

1 komentarz: