Cały ostatni czas zmagałam się z Catherinami, Heathcliffami, Hindleyami i Lockwoodami. Do tego stopnia, że odechciewa mi się czegokolwiek, a szczególnie od kiedy usłyszałam pytanie na kolosie z wiedzy o książce. Historia okrutnie zagmatwana, relacje rodem z Mody na sukces, ale mimo wszystko ta książka ma w sobie jakąś magię - nie przypadkowo ktoś ja nazwał klasykiem literatury. Największą jednak przeszkodą było to, że MUSIAŁAM ją czytać, a wszyscy doskonale wiedzą z jakim zapałem podchodzi się do lektur.
Przez zabieganie na uczelni i na chińszczyźnie, nie udało mi się ostatnio nic nowego uszyć, ale wszelakie bibeloty już czekają na to, żeby stworzyć z nich 2 zeszytowe okładki, więc myślę że pojawią się już wkrótce :)
Póki co wstawiam zdjęcia babeczek, ciasteczek i innych słodkości zrobionych przeze mnie podczas tych ferii, bądź kiedyś tam w zamierzchłych czasach :D
''ciasteczka Doriny"- przepis tu! ja do swoich dodałam kakao i wiórki kokosowe :)
muffinkowe łosio- misie :) Przepis na muffinki mam z ulotek z Ikei :D
chlebki bananowe w migdałami i nutellą :D przepis z WHITE PLATE <3
tort żelkowy :D forma jest styropianowa, żelki są ponabijane wykałaczkami :)
Przemysławowe ciacho prezentowe; piernik, lukry w pisaku (biały, czerwony - do kupienia w Kauflandzie :)), niebieski to zwykły biały lukier zmieszany z blue curacao :D
czas na kącik muzyczny :
stay tuned! <3
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz