Blogger mnie nie kocha! Przestał się komunikować ze mną w jakikolwiek sposób i nic nie działało tak jak powinno, ale wszystko wróciło już do normy. Miał być post, i to parę dni temu : o cynamonowych bułkach z wnętrzem baaaardzo różnorodnym, o tym że jak szalona oglądam
Chirurgów odkąd widziałam zwiastun
Lekarzy, w którym jest fabuła identyczna jak w
Chirurgach ( ponoć to 2 zupełnie inne seriale - opinia kogoś kto oglądał oba, chociaż nie pamiętam już czyja dokładnie). Nadrobiłam wieeeelkie zaległości, udawałam że się odchudzam jednocześnie piekąc bułki z
Nutellą i zwyczajnie się obijałam, ale teraz rzeczywistość powoli zagląda mi w oczy, bo czas zacząć myśleć o czwartkowym powrocie do Krakowa - po niemalże 4 tygodniach wolnego! Nie lada wyczyn moim zdaniem.
przepis
tu! ( ja je nadziewałam mrożonymi jagodami obtoczonymi w mące - nie puszczają aż tyle soku co bez niej; dżemem wiśniowym i najcudowniejszą w świecie Nutellą)
A co do walentynkowych prezentów, to są inspirowane wszechmocnym Internetem, czyli milionem pomysłów moich, bądź cudzych połączonych w jedną całość :)
Ciasteczka: kruche, cytrynowe, wycinane szklanką, dziurki guziczków wycinane rurką do napojów :)
Herbata: zielona liściasta herbata, torebki szyte z lnu, kordonek, filcowa zawieszka
Przy okazji pomalowałam tez 'Ikeowy' kubek dla siebie. Oto efekt :
Na koniec oczywiście piosenka! Chodzi za mną od kilku dni, bo oglądając Chirurgów sobie o niej przypomniałam ( ten serial ma naprawdę najlepszy soundtrack na Ziemi! )
a oto
ona!
i jako bonus jeszcze to: bo to serio jest najlepsza piosenka Keane ( no może poza Crystall Ball )
somewhere only we know.
Przywieź nam nutellowe bułeczki do Krakowa! :)
OdpowiedzUsuńchyba tylko po to żeby w Was rzucać jak kamieniami ;p upiekę nowe w Krakowie :)
OdpowiedzUsuńFajny post noo i super zdjęcia ! :D
OdpowiedzUsuń