playlist

niedziela, 24 lutego 2013

Cracovie, szycie i milion niezałatwionych spraw

Przedwczoraj rano pojechałam do Krakowa, pobiegałam po mieście jak szalona i wróciłam do domu. Miliony spraw do załatwienia - połowa planu spaliła na panewce. Nawet jakby człowiek baaardzo chciał to nie cofnie kijem Wisły. Biurokracja mnie zabija i uznaję ją za nieuleczalną chorobę cywilizacyjną. À propos niezałatwionych spraw, chciałam zanieść do mojego sklepu nowości, ale nie wyszło, bo było zamknięte.

A teraz tytułem wyjaśnienia, mój sklep to OLD HOUSE ( tutaj informacje odnośnie tego jak tam trafić ). Jest to typowa 'bibelociarnia'; to właśnie tam można zakupić te, że tak ładnie je nazwę, artykuły ;) :











dzieło mojej mamy <3 - dla odmiany


Początkiem marca znajdą się tam też nowo-uszyte piórniki, bądź futerały na okulary - jak to zasugerowała Elusia, która sama okularów nie nosi i nigdy nie nosiła, więc nie wiem skąd ten pomysł ;p


Oto jak wygląda schemat - trzeba tylko fikuśnie pozszywać i gotowe ;)



Efekty pracy :








i na zakończenie piosenka! doskonała! <3



6 komentarzy: