playlist

poniedziałek, 4 marca 2013

Wiosna, jedzenie jako panaceum na wszystko i wczorajsze artystyczne wyczyny :)


Leżę na sofie w salonie z laptopem na kolanach i słońce świeci mi na klawiaturę. Przez otwarte okno dobiegają dźwięki motocykli, które młodzi chłopcy odpalili pierwszy raz w nowym ‘’sezonie’’. Nawet psy szczekają jakoś tak radośniej- wszystko się budzi do życia, jakby ktoś po tej zimowej ciemności nagle włączył światło. Chęci do zrobienia czegokolwiek jest jakby więcej. Poukładałam dziś wszystkie materiały, nici itp. I nawet zaczęłam myśleć o jakichś ubraniach co nie zdarza mi się kiedy jest zimno – kiedy przychodzi jesień , a po niej zima nie obchodzi mnie to jak wyglądam, ale z nadejściem ciepła nagle mi się przypominają ubrania, biżuteria i buty. Dziś wygrzebałam z szafy ( nie mojej oczywiście ;p) kremowy, ażurowy sweterek – wracam do życia! ;)
W związku z tym, że mama wraca za jakąś godzinę będzie w domu po pierwszym pourlopowym dniu w pracy – zaraz będę piekła! Banany i Nutella najlepszymi ‘poprawiaczami’ humoru! <3


A to 'wyczyny':

1.słoikowy świecznik, który miał być przezroczysty, a jakimś cudem wyszedł kolorowy






2. okładka na zeszyt z filcu I love tea



3. kokardki- broszki 





 no i oczywiście piosenka: Zaucha w młodej, aczkolwiek zacnej wersji :)

stay tuned!

2 komentarze: