Leżę na sofie w salonie z laptopem na kolanach i słońce
świeci mi na klawiaturę. Przez otwarte okno dobiegają dźwięki motocykli, które
młodzi chłopcy odpalili pierwszy raz w nowym ‘’sezonie’’. Nawet psy szczekają
jakoś tak radośniej- wszystko się budzi do życia, jakby ktoś po tej zimowej
ciemności nagle włączył światło. Chęci do zrobienia czegokolwiek jest jakby
więcej. Poukładałam dziś wszystkie materiały, nici itp. I nawet zaczęłam myśleć
o jakichś ubraniach co nie zdarza mi się kiedy jest zimno – kiedy przychodzi
jesień , a po niej zima nie obchodzi mnie to jak wyglądam, ale z nadejściem
ciepła nagle mi się przypominają ubrania, biżuteria i buty. Dziś wygrzebałam z
szafy ( nie mojej oczywiście ;p) kremowy, ażurowy sweterek – wracam do życia! ;)
W związku z tym, że mama wraca za jakąś godzinę będzie w
domu po pierwszym pourlopowym dniu w pracy – zaraz będę piekła! Banany i
Nutella najlepszymi ‘poprawiaczami’ humoru! <3
A to 'wyczyny':
1.słoikowy świecznik, który miał być przezroczysty, a jakimś cudem wyszedł kolorowy
2. okładka na zeszyt z filcu I love tea
3. kokardki- broszki
stay tuned!
Lubię broszki ;)
OdpowiedzUsuńwidzę jakiś tajemniczy wielbiciel się pojawił :D
Usuń